| Zamieszanie z kredytami |
|
|
|
|
|
Do 75 tys. zł kredytu inwestycyjnego będzie mogła spłacić za rolnika Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Do tej pory kwota ta wynosiła tylko 33 tys. złotych. To dobra informacja dla rolników, ale z drugiej strony w tym roku prawdopodobnie nie będą oni już mogli skorzystać z bardziej popularnych kredytów preferencyjnych polegających na spłacie przez ARiMR części odsetek, a nie kapitału.
Zwiększenie kwoty spłaty kapitału przez Skarb Państwa to na pewno dobra informacja dla rolników, ale niestety, jednocześnie okazuje się, że prawdopodobnie w tym roku właściciele gospodarstw nie będą mogli skorzystać z innych, bardziej popularnych kredytów preferencyjnych, gdy państwo spłaca za rolników część odsetek. Po prostu ARiMR wyczerpała już limit środków przewidzianych w tym roku na ten cel, a chodzi o 3 mld złotych. Dlatego banki odsyłają teraz rolników z kwitkiem, bo nie mogą im pożyczyć pieniędzy na preferencyjnych warunkach. Dotyczy to nawet tych osób, które - jak informuje portal farmer.pl - miały już wstępnie obiecane w banku pieniądze, ale w międzyczasie bank dostał informację z Agencji, że akcja kredytowa zostaje wstrzymana. Trudno więc dziwić się rolnikom, że czują się oszukani, bo pod te kredyty przygotowali już inwestycje, a są też przypadki, że ktoś stanął do przetargu na zakup ziemi, ponieważ miał dostać kredyt na ten cel, wygrał go, ale skoro pieniędzy nie dostanie nie kupi gruntów i straci nawet wadium. Na czym więc polega problem? Otóż jak wyjaśniła Aleksandra Szelągowska, dyrektor departamentu finansów w ministerstwie rolnictwa, "wyczerpał się przewidziany na 2011 r. 3-miliardowy limit preferencyjnych kredytów inwestycyjnych z dopłatą ARiMR do ich oprocentowania", choć jeszcze w końcu sierpnia wykorzystano tylko 960 mln złotych. - Żeby można było udzielać kredytów preferencyjnych w roku bieżącym, trzeba by zwiększyć limit akcji kredytowej, a to wymaga dodatkowych środków na dopłaty do tych kredytów w planie finansowym ARiMR na 2012 rok - poszukujemy możliwości zwiększenia kwoty wydatków na dopłaty do kredytów w 2012 r., gdyż udzielenie kredytów powoduje skutki finansowe dla budżetu z tytułu dopłat do ich oprocentowania w całym okresie spłaty tych kredytów - wyjaśnia dyrektor Aleksandra Szelągowska. Ale decyzji w tej sprawie nie ma i nie wiadomo, czy będzie, bo to przecież zależy od ministra finansów Jacka Rostowskiego, a ten jest niechętny zwiększaniu wydatków państwa, przy tak dużym deficycie budżetu i długu publicznym. Dyrektor Szelągowska przyznała, że w celu złagodzenia skutków tej sytuacji zwiększono z 35 do 75 tys. kwotę dotacji na spłatę kredytu udzielonego w ramach linii kredytowej z częściową spłatą kapitału. Na tę linię po prostu są jeszcze pieniądze w kasie ARiMR. Dla rolników to jednak marna pociecha, bo zdecydowana większość z nich brała pożyczki z częściową spłatą odsetek, a nie kapitału. |





